Jak ograniczyć nieobecności klientów
Nieobecności trudno policzyć, bo nigdzie nie figurują jako wydatek. A to najdroższa zwykła strata w salonie: czas był zarezerwowany, pracownik na miejscu, przychód zerowy. I w odróżnieniu od większości strat, w dużej części da się ją usunąć.
Policz, o jaką kwotę chodzi
Weź średnią wartość wizyty i pomnóż przez liczbę osób, które nie dotarły w zeszłym miesiącu. Przy salonie z trzema pracownikami i średnim rachunkiem około stu złotych zwykle wychodzi kilkaset złotych miesięcznie, czyli kwota, której nikt dobrowolnie nie zapłaciłby za nic.
Ważniejszy od dokładnej liczby jest udział: ile procent rezerwacji przepada. Poniżej pięciu procent to zwykły szum. Powyżej dziesięciu to problem, którym warto się zająć.
Najczęstsza przyczyna to nie brak zainteresowania
Salony zwykle tłumaczą nieobecności niesolidnością klientów. W rzeczywistości przeważa prostszy powód: termin ustala się dwa do czterech tygodni wcześniej i człowiek o nim zapomina. Nigdzie go nie zapisał, bo przy rozmowie telefonicznej nie ma czego zapisać.
Drugi powód to wstyd. Klientowi zmieniły się plany, wie o tym trzy dni wcześniej, ale nie chce dzwonić i się tłumaczyć. Gdy nie ma jak odwołać po cichu, nie odwołuje wcale.
Co na to działa
Przypomnienie dzień wcześniej rozwiązuje zapominanie. Przypomnienie dwie godziny wcześniej rozwiązuje resztę. Jedno i drugie musi wychodzić samo, bo ręcznie nikt nie będzie tego robił długo.
Możliwość odwołania jednym linkiem rozwiązuje wstyd, a przy okazji zwraca Ci czas: zwolniony termin możesz zaproponować dalej, zamiast pozwolić mu przepaść. Właśnie dlatego opłaca się odwoływanie klientom raczej ułatwiać niż utrudniać.
- Przypomnienie dzień wcześniej i dwie godziny wcześniej, automatycznie
- Link do odwołania i przeniesienia prosto w wiadomości
- Lista oczekujących na zajęte terminy, żeby zwolnione miejsce nie stało puste
- Historia nieobecności w karcie klienta, żeby było widać, kto robi to regularnie
Zadatki: kiedy tak, a kiedy nie
Zadatek skutecznie ogranicza nieobecności, ale jednocześnie zniechęca część nowych klientów. Przy długich i drogich zabiegach się opłaca. Przy trzydziestominutowym strzyżeniu zwykle zniechęca więcej osób, niż ratuje.
Rozsądny kompromis to wprowadzić zadatek tylko dla klientów, którzy już raz nie dotarli, i dla najdłuższych usług. Resztę zostawić bez.
FAQ
Jaki poziom nieobecności jest normalny?
Do pięciu procent rezerwacji uznaje się za zwykły szum. Powyżej dziesięciu to już kwota, dla której warto coś zmienić.
Czy przypomnienia nie będą irytować klientów?
Przypomnienie o wizycie, którą człowiek sam umówił, czyta się jak usługę, a nie reklamę. Irytować zaczyna dopiero wtedy, gdy wysyła się je za często albo gdy to oferty.
Czy Ayzora wysyła przypomnienia sama?
Tak, e-mailem i przez Telegram dzień wcześniej i dwie godziny wcześniej. WhatsApp jest dostępny jako płatny pakiet.
Sprawdź przypomnienia w swoim salonie
Ustawienie zajmuje kilka minut, a pierwsze przypomnienia wyjdą już przy najbliższych wizytach.
Załóż salon za darmo